Blog > Komentarze do wpisu

Zamienię Cię na nowszy model

Szczerościwy Jack'u,

 

Tytuł trochę mylący - nie bój się, nie mam zamiaru Cię wymieniać. Zresztą sam mi napisałeś, że nasz "związek" jest bez prawa rozwodu ;)

Co do poprzedniego wpisu. Chyba sam nie wierzysz w to co piszesz. Już samo zdanie "to nie tak jak myślisz..." implikuje dokładnie to co się myśli. Używa się go wyłącznie na własną korzyść, kiedy robi się to, czego nie powinna zobaczyć druga osoba.

Być może spotkacie się po to, żeby sobie pomóc, ale na moje jest to tylko pozorna pomoc. Bo jeśli na tym nie skończycie, to będziecie sobie dawać złudną nadzieję na wspólną przyszłość. Ona chłopaka na stałe szukać nie będzie, bo zawsze będzie się łudziła, że dla niej zrezygnujesz z dotychczasowego życia. A Ty, Jack'u, ciepełko w gniazdku rozdmuchasz, na zimowe chłody. Przyjdzie lato, ona założy krótsze sukienki... i przestaniesz chuchać, a rodzinna atmosfera spadnie do temperatury grenlandzkiej, jak nie arktycznej.

Nie da się ukryć, że jak się człowiek wiąże z drugą osobą, to musi być w tym związku całym sobą. Nie żadnym półfabrykatem na pół gwizdka. A jak się psuje to trzeba próbować naprawiać. Skoro przeglądasz demotywatory, to na pewno rzuciło Ci się w oczy zdjęcie pary dziadków i podpis (oczywiście już go nie pamietam dokładnie), którego sens był taki, że w dzisiejszych czasach młodzi nauczyli się, że jak się coś zepsuje, to biorą nowe, a zepsute wyrzucają, a starsi naprawiają. To było w odniesieniu do związków. I to jest niestety prawda. Nasze pokolenia cudem tylko dożyją 55 rocznicy ślubu.

Chciałam nawiązać jeszcze do pierwszolistopadowego wpisu. Pięknie ująłeś ten trudny temat. I dokładnie ująłeś uczucia każdego wobec śmierci najbliższych. Nie pisałam Ci tego, ale jak przeczytałam to pierwszy raz, uroniłam łezkę. I nie czerwień się. Należy Ci się.

A w ogóle to jesteś dorosły facet. Mam nadzieję... Nie... Wierzę, że wiesz co robisz :)

 

Wierząca,

Elizabeth S.

środa, 06 listopada 2013, rozbitek_elizabeth_s

Polecane wpisy